Koleżanki, Koledzy związkowcy, pracownicy oświaty, niezrzeszeni.
Tytuł felietonu nawiązuje oczywiście do wypowiedzi Pani wiceminister edukacji Katarzyny Lubnauer, która raczyła wypowiedzieć się, tu zacytuje: „Nauczyciele są trochę boomerami i nie nadążają za tym jak się uczą uczniowie”.
Zgodnie z wielkim słownikiem języka polskiego boomer to: osoba urodzona podczas wyżu demograficznego w okresie pomiędzy II wojną światową, a połową lat 60. XX wieku, którą mówiący uważa za zacofaną i nierozumiejącą współczesnego świata.
Myślę, że trudno do końca określić kto jest osobą zacofaną a kto nie rozumie współczesnego świata. Również wielu urodzonych później, można by tak określić. Ja z pewnością nie rozumiem Pani Katarzyny Lubnauer , która na progu nowego roku szkolnego wypowiedziała takie nieszczęsne głupstwo. Rozumu politycznego nie ma w tym za grosz. Ale jak mówi przysłowie: „Z obfitości serca mówią usta”, zatem wychodzi na to, że kierownictwo MEN traktuje nauczycieli, zwłaszcza tych wcześniej urodzonych z pogardą.
To bardzo przykre, wiele nauczycielek i wielu nauczycieli poczuło się urażonych. Słyszałem wiele komentarzy w stylu: to ja pracuję już ponad 30 lat, wkładam w to co robię całe serce, wszystkie swoje umiejętności i na koniec kariery jestem obrażana przez swoją wiceminister.
Mnie osobiście również jest przykro, ale jeszcze bardziej jestem zaniepokojony, że w MEN totalnie źle oceniają sytuację. Takie stawianie sprawy, że starsi nauczyciele są jakąś zawadą w systemie edukacji to gorzej niż głupota, to błąd o czym świadczy trochę liczb.
W systemie oświaty blisko 100 tysięcy nauczycieli posiada już uprawnienia emerytalne (głównie ze względu na wiek lub możliwość przejścia na nową wcześniejszą emeryturę), a w ciągu najbliższych 5 lat powszechny wiek emerytalny osiągnie kolejne około 90–100 tysięcy pedagogów. Wszystkich nauczycieli jest ok. 707 tyś. a młodych nauczycieli, do 30 roku życia raptem 4%.
Pani Lubnauer jest matematykiem, powinna rozumieć znaczenie liczb. W najbliższych latach system edukacji będzie oparty na emerytach i nauczycielach posiadających uprawnienia emerytalne. Ci nauczyciele powinni być traktowani jak skarb, również dlatego, że nie będzie ich miał kto zastąpić. Ich zaangażowanie i doświadczenie jest najcenniejsze.
Kto podejmie pracę w szkole gdy wynagrodzenie zasadnicze nauczyciela początkującego jest wyższe od wynagrodzenia minimalnego raptem o 500 zł?
Kto przyjdzie do szkoły gdy wynagrodzenie zasadnicze nauczyciela dyplomowanego w relacji do przeciętnego wynagrodzenia w gospodarce narodowej spadnie w przyszłym roku do najniższego w historii poziomu.
Odpowiedź jest oczywista. Bez starszych nauczycieli system edukacji po prostu stanie się niewydolny.
Inna rzecz, że pracownicy z długoletnim doświadczeniem są po prostu cenni dla każdej firmy. W edukacji powinni być szczególnie doceniani.
Wczoraj w Warszawie miała miejsce wielotysięczna manifestacja pracowników oświaty. Z Małopolski przyjechało blisko 200 osób. Relacje z tego wydarzenia łatwo znaleźć na stronach ZNP i innych mediach elektronicznych. Dziwnym trafem media głównego nurtu potraktowały manifestację ZNP wyjątkowo oszczędnie.
Widziałem tam wielu starszych pracowników. Przyjechali ponieważ jeszcze nie zobojętnieli, jeszcze zależy im na wysokiej jakości nauczania. Bez stworzenia nowoczesnego systemu wynagradzania nauczycieli, bez wdrożenia projektu ustawy autorstwa Związku Nauczycielstwa Polskiego „Godne płace i wysoki prestiż zawodu nauczyciela” system w dalszym ciągu będzie oparty na emerytowanych pedagogach. Tylko jak długo?
Nie jesteśmy oczywiście boomerami. Dlatego w tytule to słowo wzięte jest w cudzysłów. Badania PISA od lat dowodzą, że polscy nauczyciele są wysokiej klasy specjalistami. Wyniki tych badań sytuują polską oświatę w czołówce krajów OECD pomimo tego, że z kolei w wysokości wynagrodzeń jesteśmy na trzeciej lub czwartej pozycji od końca. To dopiero swoisty „cud edukacyjny”.
Można być zacofanym i nie rozumieć złożoności współczesnego świata, zwłaszcza systemu edukacji i jego problemów nawet gdy jest się wiceministrem edukacji.
Arkadiusz Boroń
Prezes Okręgu Małopolskiego ZNP

